• Van der Graaf Generator, Pioneers over C - tłumaczenie

    30 mar 2012, 06:15

    Tekst oryginalny

    "Pioneers over C"

    We left the earth in 1983, fingers groping for the galaxies,
    reddened eyes stared up into the void, 1000 stars to be exploited
    Somebody help me I'm falling, somebody help me, I'm falling down
    Into sky, into earth, into sky, into earth
    It is so dark around, no life, no hope, no sound
    no chance of seeing home again
    The universe is on fire, exploding without flame
    We are the lost ones; we are the pioneers; we are the lost ones
    We are the ones they are going to build a statue for
    ten centuries ago or were going to fifteen forward

    One Last brief whisper in our loved ones' ears
    to reassure them and to pierce the fear
    standing at controls then still unknown we told the world we were
    about to go
    Somebody help me I'm missing, somebody help me I'm missing now
    touch with my mind, I have no frame,
    touch with my mind, I have no frame
    Well now where is the time and who the hell am I,
    here floating in an aimless way?
    No-one knows where we are, they can't feel us precisely

    There is no fear here
    How can such a thing exist in a place where living and knowing
    and being have never been heard of?

    Doomed to vanish in the flickering light,
    disappearing to a darker night,
    doomed to vanish in a living death, living anti-matter, anti-breath
    Somebody help me I'm losing, somebody help me, I'm losing now
    people around, there's no-one to touch,
    no people around, no-one to touch
    I am now quite alone, part of a vacant time-zone,
    here floating in the void,
    only dimly aware of existence, a dimly existing awareness,
    I am the lost one, I am the one you fear, I am the lost one,
    I am the one who went up into space, or stayed where I was,
    or didn't exist in the first place

    Peter Hammill


    "Pierwsi ponad C*"

    Opuściliśmy Ziemię w 1983 roku, a wciąż po omacku ​​szukamy galaktyk,
    Zaczerwienionymi oczyma wpatrując się w pustkę - jeszcze tysiące gwiazd do wykorzystania.
    Niech mi ktoś pomoże, spadam, niech mi ktoś pomoże, spadam, zanurzam się
    W niebo, w ziemię, w niebo, w ziemię...
    Jak ciemno dookoła - brak życia, nadziei, dźwięku,
    Szansy powrotu do domu.
    Cały wszechświat w ogniu, eksplodujący bez śladu płomienia...
    To my jesteśmy tymi straconymi, my jesteśmy pionierami, my jesteśmy tymi straconymi,
    To właśnie my jesteśmy tymi, którym postawią pomnik
    Dziesięć wieków temu
    A może mieli taki zamiar za piętnaście?

    Ostatni cichy szept do uszu naszych bliskich,
    By dodać otuchy, przebić strach
    Stojąc u steru, a następnie - wciąż nieznani - oznajmiamy światu, że odchodzimy.
    Niech mi ktoś pomoże, tracę, niech mi ktoś pomoże, teraz tracę
    Władzę nad umysłem, nie widzę granic,
    Władzę nad umysłem, nie widzę granic!
    Gdzie się podział czas i kim, do cholery, jestem ja,
    Unoszący się tak bez celu?
    Nikt nie wie, gdzie jesteśmy, nie mogą nas stąd wyczuć.

    Nie ma tu miejsca na strach.
    Jak mógłby istnieć w miejscu, gdzie o życiu, wiedzy i byciu
    Nikt nigdy nie słyszał?

    Skazany na zagładę w migoczącym świetle,
    Zanurzam się w coraz ciemniejszą noc,
    Skazany na zagładę, na śmierć za życia, anty-materię, anty-oddech.
    Niech mi ktoś pomoże, tracę, niech mi ktoś pomoże, teraz tracę nawet
    Ludzi wokół mnie, nie ma kogo dotknąć,
    Wokół nie ma ludzi, nie ma kogo dotknąć.
    Teraz jestem sam, jestem częścią wolnej strefy czasowej,
    Unoszącą się w pustce,
    Jedynie mgliście świadomą istnienia - jestem mgliście istniejącą świadomością.
    To ja jestem tym straconym, ja jestem tym, którego się boisz, ja jestem tym straconym,
    To właśnie ja jestem tym, który udał się w kosmos albo pozostał tam, gdzie byłem,
    A może nigdy nie istniał?

    * C jest tu - jeśli dobrze się domyślam - symbolem prędkości światła, a cały utwór opowieścią astronauty, który po raz pierwszy chciał tę prędkość przekroczyć
  • Van der Graaf Generator, Killer - tłumaczenie

    9 dec 2011, 11:22

    Tekst oryginalny


    So you live in the bottom of the sea,
    and you kill all that come near you.
    But you are very lonely,
    because all the other fish fear you.

    And you crave companionship and someone to call your own;
    because for the whole of your life you've been living alone.
    On a black day in black month at the black bottom of the sea,
    Your mother gave birth to you and died immediately.

    'Cos you can't have two killers living in the same pad
    and when your mother knew that her time had come
    she was really rather glad.

    Death in the sea, death in the sea,
    somebody please come and help me, come and help me
    Fishes can't fly, fishes can't fly,
    Fishes can't and neither can I, neither can I.

    Now I'm really rather like you,
    for I've killed all the love I ever had
    by not doing all I ought to
    and by leaving my mind coming bad.

    And I too am a killer, for emotion runs as deep as flesh
    and I too am so lonely, and I wish that I could forget

    We need love,
    We need love,
    We need love.

    Peter Hammill



    A więc żyjesz na dnie morza,
    Zabijając wszystko, co się zaledwie do ciebie zbliży.
    Jesteś jednak przez to niezwykle samotny -
    Wszystkie inne ryby się ciebie boją.

    Łakniesz towarzystwa,
    Kogoś, kogo mógłbyś nazwać "swoim własnym",
    Bo całe swe życie spędziłeś samotnie.

    Tego Czarnego Dnia, Czarnego Miesiąca, na Czarnym Dnie Morza,
    Matka urodziła cię, umierając chwilę potem.
    To miejsce jest za małe dla dwóch morderców
    I gdy poczuła, że jej czas nadszedł,
    Tak naprawdę była zadowolona.

    Śmierć w morzu, śmierć w morzu,
    Proszę, niech ktoś przyjdzie i mnie uwolni, przyjdzie i mnie uwolni!
    Ryby nie potrafią latać, ryby nie potrafią latać,
    Nie potrafią ryby, ale i ja nie potrafię, nie potrafię.

    Teraz naprawdę jestem taki, jak ty -
    Zabiłem całą miłość, jakiej kiedykolwiek doznałem,
    Nie czyniąc tego, co powinienem
    I pozwalając, by mój umysł spowiła ciemność.

    Ja również jestem mordercą - emocje tnę tak głęboko, jak tnie się ciało.
    Jestem też równie samotny - żałuję, iż nie mogę zapomnieć, że

    Wszyscy potrzebujemy miłości,
    Wszyscy potrzebujemy miłości,
    Wszyscy potrzebujemy miłości.

    Van der Graaf Generator
  • Peter Hammill, A Louse is not a Home - tłumaczenie

    4 dec 2011, 20:00

    Tekst oryginalny

    "A Louse is not a Home"

    Sometimes it's very scary here; sometimes it's very sad;
    sometimes I think I'll disappear; betimes I think I have.
    There's a line snaking down my mirror :
    splintered glass distorts my face,
    and though the light is strong and strange
    it can't illuminate the musty corners of this place.
    There is a lofty, lonely, Lohengrenic castle in the clouds --
    Yes, I draw my murky meanings there,
    but seven years' dark luck is just around the corner
    and in the shadows lurks the spectre of Despair.
    A cracked mirror mid the drapes of the landing :
    split image, labored understanding ----
    I'm only trying to find a place to hide my home ....
    I've lived in houses composed of glass
    where every movement is charted,
    but now the monitor screens are dark
    and I can't tell if silent eyes are there.
    My words are spiders upon the page,
    they spin out faith, hope and reason ----
    but are they meet and just, or only dust
    gathering about my chair?
    Sometimes I get the feeling that there's
    someone else there :
    The faceless watcher makes me uneasy,
    I can feel him through the floorboards,
    and His presence is creepy ----
    He informs me that I shall be expelled ....
    What is that but out of and into :
    I don't know the nature of the door that I'd go through,
    I don't know the nature of the nature
    that I am inside ....

    I've lived in houses of brick and lead
    where all emotion is sacred,
    and if you want to devour the fruit
    you must first sniff at the fragrance
    and lay your body before the shrine
    with poems and posies and papers ----
    or, if you catch the ruse, you'll have to choose
    to stay, a monk, or leave, a vagrant.
    What is this place you call home?
    Is it a sermon or a confession?
    Is it the chalice that you use for protection?
    Is it really only somewhere you can stay?
    Is it a rule-book or a lecture?
    Is it a beating at the hands of your Protector?
    Does the idol have feet of clay?
    Home is what you make it, so my friends all say,
    but I rarely see their homes in these dark days.
    Some of them are snails and carry houses
    on their backs;
    others live in monuments which, one day,
    will be racks --
    I keep my home in place with sellotape
    and tin-tacks,
    but I still feel there's some other Force here :

    He who cracks the mirrors and moves the walls
    keeps staring through the eye-slits of the portraits
    in my hall;
    He ravages my library and taps the telephone --
    I've never actually seen Him,
    but I know He's in my home
    and if he goes away,
    I can't stay here either.
    I believe -- er -- I think --
    well, I don't know ......

    I only live in one room at a time,
    but all of the walls are ears, all the windows, eyes :
    Everything else is foreign,
    'Home' is my wordless chant :
    Give it a chance!

    I am surrounded by flesh and bone,
    I am a temple of living,
    I am a hermit, I am a drone,
    and I am boning out a place to be.
    With secret garlands about my head
    unearthly silence is broken :
    the room is growing dark, and in the stark light
    I can see a face I know ----
    could this be the guy who never shows
    the cracked mirror what he's feeling,
    merely mumbles prayers to the ground where
    he's kneeling :
    "Home is home is home is home is home is home is me!"
    All you people looking for your houses,
    don't throw your weight around, you might
    break your glasses
    and if you do, you know you just can't see
    and then how are you to find the dawning
    of the day?
    --- Day is just a word I use to keep the dark
    at bay,
    and people are imaginary, nothing else exists
    except the room I'm sitting in,
    and, of course, the all-pervading mist ---
    sometimes I wonder if even that's real ....
    Maybe I should de-louse this place;
    Maybe I should de-place this louse;
    Maybe I'll maybe my life away
    in the confines of this silent house.
    Sometimes it's very scary here; sometimes it's very sad;
    sometimes I think I'll disappear; sometimes I think .....

    Peter Hammill


    "Wesz nie jest domem"

    Czasem jest tu bardzo strasznie, czasem bardzo smutno;
    Czasami naprawdę myślę, że zniknę - za chwilę, że już to zrobiłem.
    Na moim lustrze jest przecinająca je w pół rysa.
    Spękane szkło zniekształca twarz
    I choć światło jest silne i obce,
    nie jest w stanie rozjaśnić zatęchłych kątów tego miejsca.
    Strzelisty, samotny, Lohengreński* zamek w chmurach -
    Tak, to tam tworzę swoje mroczne impresje,
    Chociaż wiem, że siedem lat nieszczęścia czyha tuż za rogiem
    A w cieniu czai się widmo Rozpaczy.
    Pęknięte lustro rozdziela kotarę:
    Zniekształcony obraz, utrudnione porozumienie ---
    Chciałbym tylko znaleźć miejsce, w którym mógłbym ukryć swój Dom...

    Żyłem w domach wykonanych ze szkła,
    Gdzie każdy ruch jest notowany.
    Lecz teraz monitory są ciemne
    I nie wiem, czy Ich ciche oczy wciąż tam są.
    Moje słowa, niczym pająki na papierze
    przędą nić wiary, nadziei i rozumu ---
    czy są jednak godne i sprawiedliwe**, czy tylko
    gromadzą kurz u stóp mego krzesła?

    Czasem mam wrażenie, że jest tam
    ktoś jeszcze...
    Obserwator bez twarzy.
    Przyprawia mnie o dreszcze,
    Czuję go przez deski podłogowe,
    Jego obecność mnie przeraża ---
    To On poinformował mnie, że powinienem zostać usunięty...
    Nie znam natury drzwi, przez które mam przejść,
    Nie znam nawet natury natury,
    Którą mam w sobie...

    Żyłem w domach z cegły i ołowiu,
    Gdzie wszelka emocja jest święta
    I jeśli chcesz pożreć owoc,
    Najpierw musisz poczuć jego zapach
    I spocząć przed sanktuarium
    Z wierszem, wiązanką i dokumentami ---
    A kiedy w końcu wyczujesz podstęp, będziesz musiał wybrać -
    Zostać, jako mnich, lub odejść, jako tułacz.
    Czym jest to miejsce, które nazywasz domem?
    Czy jest to kazanie lub spowiedź?
    Czy jest to puchar, którego używasz do obrony?
    Czy naprawdę jest to tylko miejsce, w którym możesz się zatrzymać?
    Czy jest to kodeks lub wykład?
    Czy jest to uderzenie z ręki twojego Opiekuna?
    Czy ten kolos ma gliniane nogi?
    Domem będzie to, co takim uczynisz - mówią moi przyjaciele,
    Ale rzadko widuję ich domy w tych ciemnych czasach.
    Niektórzy z nich są ślimakami i dźwigają je
    Na plecach;
    Inni żyją w pomnikach, które pewnego dnia
    Będą wieszakami -
    Ja trzymam swój Dom w miejscu, dzięki taśmie klejącej
    i gwoździom,
    Lecz wciąż czuję, że działa tu jeszcze inna Siła...

    Ten, który kruszy lustra i przesuwa ściany,
    Wciąż patrząc przez wycięte w portretach oczy
    Na moją salę;
    To On pustoszy moją bibliotekę i zakłada podsłuchy -
    Nigdy właściwie Go nie widziałem,
    Ale wiem, że On jest w moim domu
    I jeśli odejdzie,
    Ja też nie będę mógł zostać.
    Wierzę - eee - sądzę -
    No dobrze, nie wiem...

    Mieszkam teraz tylko w jednym pokoju,
    Lecz wszystkie ściany są uszami, a wszystkie okna - oczyma,
    Wszystko inne jest obce.
    "Dom" to mój niemy śpiew.
    Daj mu szansę!

    Jestem otoczony przez ciało i kość,
    Jestem świątynią życia,
    Jestem pustelnikiem, jestem trutniem
    I oczyszczam to miejsce z kości!
    Tajemnicze girlandy nad głową,
    Przerwanie nieziemskiej ciszy.
    Mój pokój spowija ciemność, w jaskrawym świetle
    Dostrzegam znajomą twarz ---
    To może być ten facet, który nigdy nie pokazuje
    Pękniętemu lustru, co czuje,
    Tylko wciąż mamrocze modlitwy w stronę ziemi, na której
    "Dom to Dom to Dom to Dom to Dom to Dom to JA!"

    Wy, którzy szukacie swoich domów,
    Nie panoszcie się wokół -
    Stłuczecie szkło,
    A wtedy, wiecie, nic już nie zobaczycie
    I w jaki sposób odnajdziecie świt,
    Zwiastujący nadejście dnia?
    --- Dzień to tylko słowo, którego używam, by utrzymać ciemność
    Na dystans,
    Nawet ludzie są zmyśleni, nie istnieje nic
    Poza pokojem, w którym siedzę
    I, oczywiście, poza wszechogarniającą mgłą ---
    A czasami zastanawiam się, czy nawet to jest prawdziwe...

    Może powinienem od-wszawić to miejsce.
    Może powinienem od-miejscowić*** tę wesz.
    Być może pozbawię realności nawet moje życie,
    Wciąż przebywając w granicach tego cichego Domu.

    Czasem jest tu bardzo strasznie, czasem bardzo smutno;
    Czasami naprawdę myślę, że zniknę; czasami myślę, że...

    * Prawdopodobnie chodzi tu o operę Wagnera. Mówi się, że zrobiła na Ludwiku II takie wrażenie, iż ten wyszedł i zbudował na jej podstawie zamek Neuschwanstein

    ** Od razu kojarzy się z kościelnym "Zaprawdę godne to i sprawiedliwe"? Słusznie.

    *** Może nie do końca zgrabne tłumaczenie, ale sens gry słów to de-louse this place i to de-place this louse mam nadzieję zachowany.

    Peter Hammill
    A Louse Is Not a Home
  • Peter Hammill, The Lie (Bernini's Saint Theresa) - tłumaczenie

    7 nov 2011, 09:50

    Tekst oryginalny

    "The Lie (Bernini's Saint Theresa)"

    Genuflection / erection in church.
    Sacristy cloth / moth-eaten shroud.
    Secret silence / sacred secrets
    accumulate dust, aggravate the eye.
    Incautious laughter after confession.
    Benediction - fictional fear
    Hidden faces... Grace is a name,
    like Chastity, like Lucifer, like mine.

    You took me through the window-stain,
    drowned in image, inscence, choir-refrain
    and slow ecstasy -
    I'd embrace you if I only knew your name...

    The silent corner haunts my shadow prayers :
    ice-cold statue - rapture divine,
    unconscious eyes,
    the open mouth,
    the wound of love,
    the Lie.

    You took me, gave me reasons for
    saints and missals, vigils, all the more
    holy martyrs -
    I'd embrace you and walk through
    the one-way door...
    I'd embrace you, but it would be
    just another lie -

    Peter Hammill


    "Kłamstwo (Św. Teresa Berniniego*)"

    Przyklęknięcie / erekcja w kościele.
    Zasłona w zakrystii / podziurawiony przez mole całun.
    Tajemnicza cisza / święte tajemnice
    gromadzące kurz, nadwyrężające wzrok.
    Nieopatrzny śmiech po spowiedzi.
    Błogosławieństwo - wyimaginowany strach
    Zasłonięte twarze... Łaska to tylko imię,
    jak Cnota, jak Lucyfer, jak moje.

    Wziąłeś mnie przez ślad na szkle,
    Topiąc w obrazie, zapachu kadzidła, chóralnej pieśni
    i powolnej ekstazie -
    Przyjąłbym Cię, gdybym tylko poznał Twoje Imię...

    Cichy zakątek kaplicy więzi cienie moich modlitw:
    lodowaty posąg - boskie uniesienie,
    nieprzytomne oczy,
    otwarte usta,
    rana miłości,

    Wziąłeś mnie, dałeś mi racje
    świętości i mszałów, czuwania, a przede wszystkim
    świętych męczenników -----
    Przyjąłbym Cię i przekroczył
    drzwi bez powrotu...
    Przyjąłbym Cię, lecz byłoby to
    tylko kolejne kłamstwo -

    * Chodzi prawdopodobnie o rzeźbę "Ekstaza św. Teresy" autorstwa Gianlorenza Berniniego - włoskiego rzeźbiarza epoki baroku - znajdującą się w kaplicy Cornaro, kościoła Santa Maria della Vittoria w Rzymie. Cały tekst jest tym obrazem przesiąknięty, bardzo często pojawiają się bezpośrednie odniesienia do wyglądu rzeźby jak np. rapture divine, unconscious eyes czy the wound of love (dzieło ukazuje moment, kiedy anioł ma wbić strzałę w serce św. Teresy).

    Peter Hammill
    The Lie (Bernini's Saint Theresa)
  • Van der Graaf Generator, Arrow - tłumaczenie

    14 okt 2011, 16:59

    Tekst oryginalny


    Stub towers in the distance,
    riders cross the blasted moor
    against the horizon.
    Fickle promises of treaty,
    fatal harbingers of war, futile orisons
    swirl as one in this flight, this mad chase,
    this surge across the marshy mud landscape
    until the meaning is forgotten.
    Hood masks the eager face, skin stretched and sallow,
    headlong into the chilling night, as swift as any arrow.

    Feet against the flagstones,
    fingers scrabbling at the lock,
    craving protection.
    'Sanctuary!' croaks a voice,
    half-strangled by the shock of its rejection.
    Shot the bolt in the wall, rusted the key;
    now the echoes of all frightful memory
    intrude in the silence.
    What a crawl against the slope - dark loom the gallows.
    One touch to the chapel door, how swiftly comes the arrow.

    "Compassion" you plead,
    as though they kept it in a box -
    that's long since been empty.
    I'd like to help you somehow,
    but I'm in the self-same spot:
    my condition exempts me.
    We are all on the run, on our knees;
    the sundial draws a line upon eternity
    across every number.
    How long the time seems, how dark the shadow,
    how straight the eagle flies, how straight towards his arrow.
    How long the night is - why is this passage so narrow?
    How strange my body feels, impaled upon the arrow.

    Peter Hammill



    Szczyty wież* w oddali,
    Niczym jeżdźcy przekraczający przeklęte wrzosowisko,
    odcinają się na horyzoncie.
    Niepewne obietnice traktatu,
    Fatalne zwiastuny wojny, daremne modlitwy
    Wirują, łączą się w locie, w tym szalonym pościgu,
    Jak fala zalewająca bagienny krajobraz,
    Aż do zatracenia sensu.
    Kaptur zasłania twarz gorzką, skórę napiętą, ziemistą,
    Pędzi na złamanie karku, w chłodną noc, chyżo - jak każda strzała.

    Wali stopami w bruk,
    Palcami szarpie zamki,
    łaknąc opieki.
    "Schronienia!" - chrypi głos,
    Zduszony wstrząsem odmowy.
    W ścianie tkwi bez sił**, zardzewiały klucz;
    Teraz echa wszystkich strasznych wspomnień
    Wdzierają się w ciszę.
    Cóż za wspinaczka po pochyłości - wzdłuż ciemnej gałęzi szubienicy.
    Tylko jeden krok od drzwi kaplicy... Jakże chyżo nadlatuje strzała!

    "Miłosierdzia!" błagasz,
    Jak gdyby trzymali je w pudełku -
    Ono już od dawna jest puste!
    Chciałbym ci jakoś pomóc,
    Lecz jestem w tej samej sytuacji:
    Mój stan mnie od tego zwalnia.
    Wszyscy jesteśmy w biegu, na kolanach;
    Zegar słoneczny znaczy linię ponad wiecznością,
    Przecinającą wszystkie liczby.
    Jakże długi wydaje się czas, jak ciemny cień,
    Jak prosto leci orzeł, jak prosto w kierunku strzały.
    Jakże długa jest noc - dlaczego to przejście jest tak wąskie?
    Jak obce wydaje się moje własne ciało nabite na strzałę...

    * Czyli coś mniej więcej takiego - nie pytajcie, naprawdę nie wiem co to robi w tym tekście

    ** Kolejny idiom, a jakże - to shot one's bolt, czyli tyle co 'wyczerpać', 'opaść z sił' - niby prosty, ale zastosowany w kontekście klucza w ścianie staje się jednak hm dość problematyczny

    Van der Graaf Generator
  • Peter Hammill, Time For A Change - tłumaczenie

    14 okt 2011, 12:45

    Tekst oryginalny

    "Time For A Change"

    Time for a change:
    I felt bad, things looked strange.
    Home, home on the range...
    Yes, it's time for a change.
    "Well, young man, when you grow up
    what do you want to be?"
    "Please, sir, if that's alright
    I'd really rather like to learn how to be me."

    Switch on the light,
    getting late, almost night.
    A shilling puts you right,
    you can switch off the night.

    The world was looking stretched and tight,
    it's an overblown balloon.
    I've got the feeling something big
    has got to happen soon.

    Oh, time for a change,
    out of reach, out of range.
    Go and tell Doctor Strange
    that it's time for a change.

    Peter Hammill


    "Czas na zmianę"

    Czas na zmianę:
    Czułem się winny, wszystko wydawało się obce.
    Domek, domek na ranczu...
    Tak, już najwyższy czas na zmianę.
    "A więc, młody człowieku, kiedy dorośniesz,
    kim chciałbyś być? "
    "Proszę pana, jeśli można,
    Chciałbym raczej nauczyć się, jak być sobą."

    Zapal światła,
    Robi się późno, już prawie noc...
    Za jednego szylinga* wszystko wróci do normy -
    Teraz możesz zgasić tę noc.

    Świat wydawał się rozciągnięty i napięty,
    niczym napęczniały balon.
    Że wkrótce wydarzy się coś naprawdę wielkiego.

    Och, czas już na zmianę,
    Dla mnie niedostępną, poza zasięgiem.
    Idź więc i powiedz Doktorowi Strange**,
    że już najwyższy czas na zmianę.

    * Shilling to nie tylko moneta, ale również coś w rodzaju 'bullshit' - wciąż nie do końca wiem, która opcja wydaje się właściwsza :D

    ** Przypuszczam, że chodzi tu o Doktora Strange (ang. Doctor Strange), czyli jedną ze stworzonych przez Stana Lee komiksowych postaci, która posiada unikalną zdolność zatrzymywania czasu i odwracania biegu wydarzeń (potrafi też zamykać czarne dziury, ale to już inna sprawa)

    Peter Hammill
    Time for a Change
  • Peter Hammill, Curtains - tłumaczenie

    8 okt 2011, 10:50

    Tekst oryginalny


    Well, Tommy woke that morning
    With a headfull of rocks
    And Sylvia was in shock
    The story they'd been faking
    Had frozen on their lips
    And fallen through the brush of fingertips
    And though they packed their bags,
    Ready for the road,
    The curtains and the bedroom door
    Stayed closed
    For Sylvia and Tommy
    This is a curtain call
    They've been running away for years
    But pride in flight
    Precedes a certain fall
    So Tommy rubs his stubble
    As if to check his face is there
    And Sylvia combs her hair
    Just like nothing really happened
    They'll carry on as before
    But this thing won't work, will it, any more
    And though the bags are packed
    Ready for the road
    The curtains and the bedroom door
    Stay closed
    For Sylvia and Tommy
    There's nowhere left to hide
    They've been running for years
    To find some kind of thrill
    To take away the emptiness
    That they both feel inside
    Making the fictional
    Out of the matter of fact;
    Masquerade the picture
    But now the frame's all cracked
    For Sylvia and Tommy
    There's nothing left to try
    They've been running for years
    To find some kind of life
    That offers an excitement
    That the rest of us pass by
    So Tommy woke that morning
    With a headfull of rocks
    And Sylvia was in shock
    This story they'd been faking
    Was frozen on their lips
    And falling through the brush of fingertips
    And though the bags are packed
    Ready for the road
    The curtains and the bedroom door
    Stay closed
    For Sylvia and Tommy
    There's nowhere left to go
    They've been running away so long
    There's just no strength to carry on
    They can't get back to what they knew
    A life abandoned once and long ago

    Peter Hammill



    Więc, Tommy obudził się tego ranka
    Zupełnie ogłupiały*,
    Sylvia była w szoku.
    Życie**, które oboje udawali
    Zamarło im na ustach
    I wyślizgnęło się przez gąszcz palców
    I mimo że spakowali już wszystkie torby
    Gotowi do drogi -
    Zasłony i drzwi sypialni
    Pozostały zamknięte.
    Dla Sylvii i Tommy'ego
    To już ostatnie wyjście na scenę -
    Ucieczka trwa od lat,
    Lecz duma podczas lotu,
    Poprzedza zwykle upadek.
    Tommy pociera swój zarost,
    Jakby sprawdzał, czy jego twarz wciąż tam jest,
    A Sylvia czesze włosy,
    Jakby tak naprawdę nic się nie stało.
    Będą ciągnąć to tak, jak do tej pory,
    Ale to nie zadziała, już nie
    I chociaż torby już spakowane,
    Gotowe do drogi -
    Zasłony i drzwi sypialni
    Pozostają zamknięte.
    Dla Sylvii i Tommy'ego
    Nie ma już schronienia.
    Od lat biegną przed siebie,
    By poczuć jakiś dreszczyk
    By wypełnić pustkę,
    Którą wewnątrz czują oboje.
    Tworzenie fikcji
    Z istoty rzeczy
    Maskuje obraz,
    Lecz teraz cała rama jest popękana.
    Dla Sylvii i Tommy'ego
    Nie ma już nic, czego mogliby spróbować.
    Od lat biegną przed siebie
    By znaleźć życie,
    Które da im emocje,
    Jakie reszta z nas omija.
    Więc, Tommy obudził się tego ranka
    Zupełnie ogłupiały,
    Sylvia była w szoku.
    To życie, które oboje udawali
    Zamiera im na ustach
    I wyślizguje się przez gąszcz placów
    I chociaż torby już spakowane,
    Gotowe do drogi -
    Zasłony i drzwi sypialni
    Pozostają zamknięte.
    Sylvia i Tommy
    Nie mają już dokąd pójść.
    Ucieczka trwa już tak długo,
    Że nie ma już nawet sił by iść dalej.
    Nie mogą wrócić do tego, co znali
    Jako życie, które porzucili dawno temu.

    * I kolejny ciężki do przetłumaczenia idiom to have rocks in one's head, czyli potocznie mówiąc 'mieć kiełbie we łbie' - nie miałam jednak na tyle odwagi, by przełożyć go dosłownie i zaproponowałam nieco łagodniejszą wersję

    ** Pozwoliłam sobie na drobną zmianę, wydaje mi się uzasadnioną przez ogólny sens utworu - story w sensie 'opowieści', 'historii' zastąpiłam słowem "życie", gdyż wydaje mi się, że właśnie to znaczenie autor mógł mieć na myśli w tym przypadku

    Peter Hammill
  • Kaizers Orchestra, 170 - tłumaczenie

    7 okt 2011, 17:28

    Tekst oryginalny


    Slapp av, me komme snart igjen
    (Me komme snart igjen)
    Du vett me får tilstrekkelig med stipend
    (Tilstrekkelig med stipend)
    Nå går eg inn som frivillig soldat
    Når eg går ut, har eg blitt far

    Det var kveld og det blei dag og kveld igjen
    (det blei dag og kveld igjen)
    Eg skreiv brev på brev, men eg fekk aldri brev igjen
    (Eg fekk aldri brev igjen)
    Et halvt år med skudd og åpne sår
    Et halvt år. Herre Gud, tia går så seint!

    Takk Gud for sanitetens personal
    (Sanitetens personal)
    For de syr sammen rekrutt og general
    (Rekrutt og general)
    Dagen kom, eg venta på signal
    Eg fekk min siste ordre i frå høgaste befal og han skreik:
    "170, gå og sjå om det er klart!"
    ("Gå og sjå om det er klart")
    "Nei, general, la meg få sleppa, general!"
    ("La meg få sleppa, general")
    "Det er lett for deg å senda inn en frivillig soldat,
    men kven skal ta seg av min hustru og mitt barn?"

    170, er det klart, er det klart?
    (Me vente på et svar)
    170, me vente på et svar!
    (Er det klart, er det klart?)
    170, er det klart, er det klart?
    (Me vente på et svar)
    170, me vente på et svar!

    Janove Ottesen



    Spokojnie, wkrótce wracamy
    (wkrótce wracamy)
    Wiesz, otrzymujemy tu dość spore stypendia
    (dość spore stypendia)
    Teraz mareszuję jako żołnierz - ochotnik
    Ale kiedy wyruszałem, dopiero zostałem ojcem.

    Nastał wieczór i poranek, i znowu wieczór,
    (poranek, i znowu wieczór)
    Pisałem list za listem, nigdy jednak nie dostałem odpowiedzi
    (nigdy nie dostałem odpowiedzi)
    Pół roku wśród strzałów i otwartych ran
    Pół roku. Boże, czas płynie tak powoli!

    Dzięki Bogu za personel medyczny
    (personel medyczny)
    Za to, że szyją zarówno rekrutów, jak i generałów
    (rekrutów i generałów)
    I nadszedł Dzień, czekałem na sygnał,
    Ostatni rozkaz otrzymałem od najwyższego oficera - krzyknął:
    "170, idź i zobacz, czy jest czysto!"
    ("idź i zobacz, czy jest czysto")
    "Nie, generale, pozwól mi odejść, generale!"
    ("pozwól mi odejść, generale")
    "Prostym jest wysyłać żołnierza - ochotnika,
    lecz kto zatroszczy się o moją żonę i dzieci?"

    170, czy jest czysto, czy jest czysto?
    (Czekamy na odpowiedź)
    170, czekamy na odpowiedź!
    (Czy jest czysto, czy jest czysto?)
    170, czy jest czysto, czy jest czysto?
    (Czekamy na odpowiedź)
    170, czekamy na odpowiedź!

    Kaizers Orchestra
  • Peter Hammill, The Comet, The Course, The Tail - tłumaczenie

    7 okt 2011, 13:59

    Tekst oryginalny

    "The Comet, The Course, The Tail"

    They say we are endowed with Free Will
    - at least that justifies our need for indecision.
    But between our instincts and the lust to kill
    we bow our heads in submission.
    They say that no man is an island
    but then they say our castles are our homes;
    it's felt the choice is ours, between peace and violence
    ...oh, yes, we choose, alone?

    While the comet spreads its tail across the sky
    it nowhere near defines the course it flies,
    nor does it find its own direction.
    Though the path of the comet be sure,
    its constitution is not,
    so its meaning is possibly more
    than the tracing of a tail
    in one brief shot at glory.

    Love and peace and individuality,
    so order and society are man-made?
    War and hate and dark depravity,
    or are we slaves?
    Channeling aggressive energies,
    the Death Wish and the Will to survive
    into finding and preserving enemies,
    is that the only way we know that we're alive?
    In the slaughterhouse all corpses smell the same,
    whether queens or pawns or innocents at the game;
    in the cemetery a uniform cloaks the graves
    except for outward pomp and circumstance.

    There is a time set in the calendar
    when all reason seems barely enough
    to sustain all the shooting stars:
    times are rough.
    I'm waiting for something to happen here,
    it feels as though it's long overdue:
    maybe a restatement of yesteryear
    or something entirely new.

    And the knowledge that we gain in part
    always leads us closer to the very start,
    and to the founding questions:
    How can I tell that the road signed to hell
    doesn't lead up to heaven?
    What can I say when, in some obscure way,
    I am my own direction?

    Peter Hammill


    "Kometa, Kurs, Ogon"

    Mówią, że obdarzeni jesteśmy Wolną Wolą
    - to przynajmniej uzasadnia naszą potrzebę niezdecydowania.
    Lecz gdzieś między naszymi instynktami a żądzą krwi
    Chylimy czoła w pokorze.
    Mówią, że żaden człowiek nie jest wyspą,
    ale mówią też, że nasza twierdza jest naszym domem;
    Mamy wrażenie, że wybór należy do nas - wybór między pokojem a przemocą
    ... och, tak, my wybieramy, sami?

    Gdy kometa ciągnie swój ogon po niebie,
    nawet w przybliżeniu nie zna kierunku, w którym zmierza,
    nie szuka również własnego toru.
    Chociaż pewna jest jej droga,
    jej natura - nie,
    jej sensem jest więc prawdopodobnie coś więcej,
    niż tylko ślad ogona
    po jednym krótkim strzale w stronę chwały.

    Miłość i pokój i indywidualizm -
    a więc porządek i społeczeństwo są dziełem człowieka?
    Wojna i nienawiść i głębokie zepsucie -
    a może jesteśmy niewolnikami?
    Przekierowanie agresji,
    Życzenia Śmierci i Woli Przetrwania
    w szukanie i powstrzymanie wroga -
    czy to jedyny sposób, by wiedzieć, że żyjemy?
    W rzeźni wszystkie trupy mają ten sam zapach,
    nieważne czy w tej grze były królową czy pionkiem czy niewiniątkiem*;
    na cmentarzu wszystkie groby są jednakowe,
    z wyjątkiem zewnętrznego przepychu i drobiazgowości.

    Kalendarz wskazuje czas,
    w którym wszelka przyczyna wydaje się ledwo wystarczająca,
    by podtrzymać spadające gwiazdy -
    czasy są ciężkie.
    Czekam, aż coś się stanie,
    coś jakby zaległego:
    być może będzie to powtórzenie lat minionych,
    a może coś zupełnie nowego.

    A wiedza, jaką po trochu zyskujemy
    zawsze prowadzi nas bliżej początku,
    do podstawowych pytań:
    Skąd mogę wiedzieć, że droga określona jako ta do piekła,
    nie prowadzi do nieba?
    Cóż mogę powiedzieć, jeśli w pewien niejasny sposób,
    jestem dla siebie swoją własną wskazówką**?

    * Can't help wrażeniu, że zestawienie w jednym zdaniu słów slaughter - 'rzeź' oraz innocent - 'niewinny', 'niewiniątko' nie jest przypadkowe i nawiązuje to wprost do biblijnej sceny herodowej rzezi niewiniątek - stąd może dziwnie brzmiące "niewiniątko" w tej strofie

    ** W tym przypadku chodzi o słowo direction, które najchętniej przetłumaczyłabym jako 'kierunek', jednak kontekst bardzo się przed tym broni - w każdym razie sens wydaje mi się uchwycony

    Peter Hammill
    The Comet, The Course, The Tail
  • Peter Hammill, Wilhelmina - tłumaczenie

    5 okt 2011, 19:31

    Tekst oryginalny


    Willie, what can I say to you to hold true in
    your changing life? You've come into a cruel
    world : little girls can lose their way in the
    growing night ----- I hope you'll be alright.
    Willie, try to stay a child sometime, for as long
    as you feel you can learn. Babies all turn to
    people, and people can really be strange : they
    change and, changing, bring pain.
    Try to treat your parents well because they care,
    and what more can you do?
    When you find your lovers, be good to them as
    you hope they'll be to you ------
    be honest,
    be true.
    Willie, you are the future; all our lives, in the end,
    are in your hands. Life's hard now --- you know,
    it gets harder, and hope is but a single strand;
    we pass it on and hope you'll understand....
    We know that we do it wrong, we're not so strong
    and not so sure at all; groping in our blindness,
    we may seem big now but, really, we're so small
    and alone and searching for a home
    in the night.
    Meanwhile you're still a baby; you'll be a lady
    soon enough and then you will feel the burn.
    So hold my words : people all turn to children,
    spiteful children, and they're really so cruel...
    cruel fools!
    Just follow your own rules -------
    don't think that I'm silly, Willie,
    if I say I hope that there is hope for you

    Peter Hammill



    Willie, cóż mógłbym powiedzieć, by zachować prawdziwość w
    Twym zmieniającym się życiu? Trafiłaś do okrutnego
    świata: małe dziewczynki błądzą pośród
    zapadającej nocy - Mam nadzieję, że sobie poradzisz.
    Willie, spróbuj czasem pozostać dzieckiem na tak długo,
    jak długo czujesz, że wciąż możesz się uczyć. Wszystkie noworodki stają się
    ludźmi, a ludzie mogą być naprawdę dziwni:
    są zmienni, a zmieniając się - niosą ból.
    Staraj się dobrze traktować rodziców - im zależy,
    a cóż więcej można zrobić?
    Kiedy znajdziesz kochanków - bądź dla nich dobra, tak jak
    masz nadzieję, że i oni będą dla Ciebie -
    bądź szczera,
    bądź prawdziwa.
    Willie, jesteś przyszłością; ostatecznie nasze życia
    są w Twoich rękach. Teraz życie jest trudne -
    wiesz, będzie coraz trudniej, a nadzieja jest tylko pojedynczą nicią;
    przekazujemy ją dalej, mając nadzieję, że zrozumiesz...
    Wiemy, że robimy to źle, że nie jesteśmy tak silni
    i pewni; teraz, błądząc po omacku,
    możemy wydawać się duzi, lecz w rzeczywistości jesteśmy mali
    i samotni, poszukując domu pośród nocy.
    Tymczasem Ty wciąż jesteś dzieckiem; niebawem staniesz się kobietą,
    a wtedy poczujesz oparzenia.
    Słuchaj więc uważnie: wszyscy ludzie stają się dziećmi,
    złośliwymi dziećmi; i są naprawdę okrutni...
    okrutni głupcy!
    Po prostu postępuj według własnych reguł -
    nie myśl, że jestem głupi, Willie,
    gdy mówię, iż liczę na to, że jest jeszcze dla Ciebie nadzieja.

    Peter Hammill